Ostatnie słowa Peke Utchoo

Treść[edytuj | edytuj kod]

Ostatnie słowa zmarłego znalezione obok jego ciała są takie banalne. Nigdy bym nie pomyślał, że sam takowe kiedyś napiszę, nadarzyła się jednak stosowna sytuacja, tak więc czynię. Historia mej śmierci jest w rzeczy samej komiczna. Jeśli ktokolwiek odnajdzie me zwłoki, mam nadzieję, że rozbawi go ona do łez. Sam nie mogę powstrzymać się od śmiechu, leżąc tu i konając, więc i me ostatnie tchnienie będzie wybuchem śmiechu.

Podróż przez Vivek przywiodła mnie do tej oto ukrytej groty. Choć pełna była morskiej wody i niebezpieczeństw, pokusa i żądza przygód zwabiła mnie do środka. Odnalezienie zaginionej siedziby Dwemerów bardzo mnie zaskoczyło. Dotąd udało mi się dobrnąć. Wspiąłem się na tę wieżę po starciu z dwemerowym centurionem i miałem zamiar uleczyć tu rany, aby wyruszyć dalej. Zaślepiony niezdrowym zapałem i chciwością, pomyliłem flakon trucizny z uzdrawiającym eliksirem, teraz więc leżę tu i konam. Wypiłem cały eliksir, nie zdołał on jednak zwalczyć skutków trucizny. Obawiam się, że me wnętrzności powoli się rozpuszczają, skonam więc niechybnie do jutra, zanosząc się od śmiechu nad prześladującym mnie ostatnio pechem.

Mam przy sobie klucz do zamka, którego jeszcze nie odnalazłem. Znalazłem go zaraz przy wejściu, być może otwiera drogę do dwemerowych skarbów. Tego się już jednak nie dowiem.

Jeśli ktokolwiek natrafi na me zapiski, chwała mu, że dotarł tak daleko. Niech lepiej nie dopija zawartości leżącej obok butelki, smakuje bowiem niczym żółć guara, a do tego jest 10 razy bardziej śmiercionośna.

Peke Utchoo

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA, o ile nie zaznaczono inaczej.
... więcej o „Ostatnie słowa Peke Utchoo
Ostatnie słowa Peke Utchoo +